„Próżna ufność w marmurze,
próżna i w żelezie,
to trwa do skonu świata,
co na papier wlezie.”
– Wacław Potocki

Choć minęły setki lat od chwili, gdy Wacław Potocki spisał te słowa, papier – w postaci książek, gazet, czasopism – wciąż trwa. Mimo ekspansji e-booków i treści cyfrowych, wiele osób wciąż wybiera czytanie papierowych książek. Skoro tu jesteś, czytelniku i czytelniczko, być może Ty również.

Ale czy zastanawiałeś się, jak wygląda dzisiaj rynek wydawniczy w Polsce? Co musi się wydarzyć, by książka naprawdę dotarła do czytelnika? A co najważniejsze – czy czytanie ma jeszcze znaczenie? W tym wpisie odpowiadam na te pytania.


Polski rynek wydawniczy – rzeczywistość bez retuszu

Wydanie książki w Polsce wcale nie oznacza sukcesu. Dziś za kilka tysięcy złotych można zrealizować marzenie o publikacji. Problem w tym, że często nakład książki to zaledwie 250 egzemplarzy. Nie znajdziesz tej informacji na tylnej stronie okładki – wydawcy przestali ją umieszczać. Dlaczego? Bo zwyczajnie wstyd się przyznać.

To, co Michał Michalski nazwał „pedagogiką wstydu”, idealnie oddaje sytuację twórców. W kraju, gdzie działa około 8000 bibliotek, autorzy nie mają zagwarantowanego wsparcia instytucjonalnego. Dla porównania – w krajach skandynawskich każda nowość wydawnicza trafia do każdej biblioteki. U nas autor oddaje kilka darmowych egzemplarzy do Biblioteki Narodowej – i na tym kończy się „pomoc”.

Zainteresował Cię temat twórczości? Zobacz wpis: Dlaczego warto zaprosić Renatę Diaków na spotkanie autorskie?

 

Ile zarabia autor książki?

Średnio – ok. 4 zł brutto za egzemplarz. Jeśli sprzeda się cały nakład (250 sztuk), autorka zarobi 1000 zł. A książka kosztuje przecież 40 zł. Resztę pochłaniają pośrednicy, podatki, koszty druku, promocji… I tak koło się zamyka.

Czy to wystarcza na życie? Nie. Czy to pozwala tworzyć kolejne książki? Rzadko.


Czytanie jako doświadczenie – naukowe dowody

Czy w takim razie warto jeszcze promować czytelnictwo? Odpowiedź brzmi: tak, bardziej niż kiedykolwiek. Badania naukowe jednoznacznie pokazują, że czytanie książek ma ogromny wpływ na rozwój mózgu, empatii i zdolności językowych, szczególnie u dzieci.

📘 Czytanie wpływa na strukturę mózgu

Badania z 2014 r. (National Library of Medicine) potwierdzają, że aktywność czytelnicza powoduje zmiany w korze czołowej i ciemieniowej, poprawiając płynność, rozumienie i szybkość czytania.
📖 Źródło: PMC4128180

🧠 Czytanie wzmacnia połączenia neuronalne

Rok później (2013) udowodniono, że podczas czytania aktywizują się również obszary sensomotoryczne, a więc doświadczamy tego, co bohaterowie książki – niemal fizycznie.
📖 Źródło: PMC3868356

📚 Papier lepszy niż ekran?

Badanie z 2022 roku pokazuje, że czytanie wersji papierowych zapewnia lepsze rozumienie treści niż ich elektroniczne odpowiedniki.
📖 Źródło: PubMed 35102254

🔄 Czytanie trenuje mózg przez całe życie

Według Live Science, czytanie aktywizuje wiele obszarów mózgu i sprawia, że synchronizują się lepiej. Co więcej – mózg zachowuje plastyczność niezależnie od wieku.
📖 Źródło: Live Science


Czytanie uczy empatii – i to bezpiecznie

Czytając, identyfikujemy się z bohaterami i przeżywamy ich historie. W ten sposób zdobywamy doświadczenia, których nie musimy przeżywać osobiście – co jest szczególnie ważne w rozwoju dzieci. Dlatego bajki i baśnie opowiadane przez naszych rodziców miały nie tylko bawić, ale przygotowywać nas do życia.


Wstyd? Tak, ale nie dla autorów

Największym paradoksem polskiego rynku wydawniczego jest to, że wstyd nie powinien dotyczyć twórców. To nie autorzy powinni się tłumaczyć z niskich nakładów, braku promocji czy dochodów. To instytucje, decydenci i politycy powinni zacząć czytać i wspierać kulturę świadomie. Wybierając, jakie książki trafiają do bibliotek, kogo zapraszają na spotkania autorskie i za co realnie płacą.

Bo – jak napisał Umberto Eco

„Kto czyta, żyje podwójnie”.
A ja dodaję: bardziej świadomie.


Podsumowanie: Dlaczego warto czytać i wspierać autorów?

  • Bo czytanie rozwija mózg, empatię i język.

  • Bo książki drukowane mają trwały wpływ na pamięć i zrozumienie treści.

  • Bo autorzy zasługują na realne wsparcie – nie tylko symboliczne.

  • Bo kultura to nie produkt – to wartość.


Chcesz dowiedzieć się więcej o mojej twórczości, warsztatach lub współpracy?
Wejdź na stronę główną: Renata Diakow – Oficjalna strona